NATcon

Festiwal w czasie NATCon, autor: XkY, źródło: anime.com.pl

Konwenty od kilku lat zyskują coraz większą popularność w Polsce i przynajmniej kilkanaście odbywa się już cyklicznie. W jednym miejscu, często na kilka dni spotyka się od kilkuset do kilku tysięcy miłośników popkultury japońskiej czy jednego z jej elementów. Postanowiłem się przyjrzeć jednej z takich imprez z bliska i oto przed Waszymi oczami krótka relacja z tegorocznego (pierwszego) NATCon.

NATCon zaplanowany został na weekend, 8-9 sierpień 2009 i trwał od 10 rano w sobotę do godziny 16 w niedzielę. Na tego rodzaju imprezę wybrałem się po raz pierwszy więc moja opinia będzie pozbawiona porównań, aczkolwiek koncepcję znam z lektury Internetu i nie tylko. Po obejrzeniu galerii zdjęć z imprez takich jak COMIC CON albo ANIME EXPO mogłem sobie jedynie narobić wysokich oczekiwań, więc postanowiłem uniknąć wszelkich konfrontacji, nie spodziewać się cudów i spróbować po prostu dobrze się bawić.

Czytaj więcej »

[Tadashi] SOUL EATER - 05 (720p h264-AAC)[13-12-06]

"You can`t hope to beat Blair"

O powstałej w 2003 roku mangi, z ręki Atsushi Okubo nie było głośno do momentu aż słynne studio „Bones” zdecydowało się na jej animowaną adaptację, która to pojawiła się na ekranach w 2008 roku.

Akcja toczy się w groteskowym świecie, wokół grupy uczniów tajemniczej szkoły zwanej „Shibusen”, mieszczącej się w miejscu określanym jako „Death City”. Tu trzeba się przygotować na małą niespodziankę, bowiem mowa o studentach szkoły, która z wybranych czyni łowców wiedźm i innego zła, które zaburza porządek na świecie. Dyrektorem szkoły jest Pan Śmierć (Shinigami-sama) we własnej osobie, w czarnej szacie, białej masce przypominającej czaszkę i z kosą w ręku.

Uczniowie wspomnianej szkoły dobierają się w pary, tworzące zespół – mistrza, użytkownika broni („meister”) oraz samej broni – osoby, która potrafi transformować swoją postać na kształt wybranego oręża. Studenci uczęszczają tradycyjnie na zajęcia i wykłady, odpracowują zadanie domowe, ale ci najzdolniejsi są wysyłani przez szkołę na misje.

Maka Albarn, Kishim

"A sound "soul" rests within the sound mind and sound body"

Odtwórcy głównych ról i trzy zespoły, których losy będziemy śledzić to, po pierwsze Maka, utalentowana dziewczyna, jedna z najlepszych uczennic szkoły oraz wyluzowany i podchodzący do wszystkiego z dużym dystansem Soul, który zamienia się w kosę. Po drugie, porywczy i lekkomyślny Black Star, wywodzący się z wyklętego klanu ninja i jego partnerka Tsubaki. Po trzecie ekscentryczny syn samego Pana Śmierci, „Death The Kid”, z dwoma partnerkami, Liz i Patty, które zamieniają się w parę pistoletów.

Osobną grupę postaci tworzą nauczyciele, bardzo oryginalnych postaci zresztą, dlatego też pozwolę sobie nie psuć niespodzianki i zachęcić tym samym do obejrzenia anime. Do panteonu głównych bohaterów dołącza także seksowna czarownica, Blair, zamieniająca się w kota.

Death City

"Our eyes meet with unease and we become intertwined with fate..."

„Soul Eater” od początku wywołuje bardzo pozytywne wrażenia za sprawą pięknej i szczegółowej animacji. Obraz cechuje duża rozpiętość palety barw i generalnie mocno ocieplona charakterystyka, z kolorami takimi jak pomarańcz czy fiolet. Na pochwałę zasługują animacje scen walki, w których możemy śledzić klatka po klatce detale postaci, jak i broni. Same walki ukazane są z użyciem ciekawych perspektyw i efektów przypominających na przykład użycie obiektywu typu „rybie oko”. Groteskową wizję miasta dopełniają takie smaczki jak wiszące na niebie słońce i księżyc, które zostały ożywione poprzez dodanie im oczu, ust i własnej mimiki.

Recenzowanego tytułu nie zaliczę do najważniejszych obrazów japońskiej animacji, ale jest w nim coś innego, takiego, że naprawdę warto „Soul Eater” obejrzeć.

concept_art_high_elfe_observatory

"Two thousand years before Shaddar the cry for heroes arises to avert this war and to regain control..."

Bez dwóch zdań drugi “Sacred” jest grą mocno rozbudowaną, przewidzianą na więcej niż typową ilość czasu gry. Może to stanowić zaskoczenie dla osób, które lubią eksplorować każdy aspekt gry, “Sacred 2″ jest pełen miejsc do zwiedzenia, rzeczy i zadań do wykonania, że ukończenie gry w 100% może być bardzo trudne do osiągnięcia. Jedną z rzeczy, która przysporzy najwięcej dylematów jest system rozwoju postaci, złożony do tego stopnia, że początkowo niezwykle trudno odgadnąć, które cechy są najbardziej istotne i co w jaki sposób przełoży się na rozgrywkę. Przeglądając Sieć można trafić na mnóstwo stron internetowych zawierających komplet sugestii co do drogi rozwoju postaci.

Na samym początku gry stajemy przed wyborem jednej z sześciu dostępnych postaci (ras) różniących się stylem walki i zdolnościami, a zaraz po tym jednej z dwóch kampanii – Światła (dobrej) i Cienia (złej). Nie wszystkie postaci mogą jednak podążyć obiema ścieżkami.

By określić specyfikę samej gry pozwolę sobie przytoczyć takie tytuły jak „Diablo” czy też „Baldur`s Gate: Dark Alliance”, a więc przykładu gatunku określanego jako „Action RPG”. Podkreślić należy, że recenzowana gra wydaje mi się dostarczać zdecydowanie najbardziej rozbudowanego świata gry, a by przekonać się o tym wystarczy spojrzeć na zawartą w grze mapę.

Najsłabszym elementem drugiej odsłony “Sacred” jest dla mnie otoczka fabularna. Wirtualnemu światu „Ancarni” nie udało się ani zainteresować ani poruszyć mojej wyobraźni, a czas spędzony przed ekranem nad grą skupiał się na aspekcie „hack and slash”. Kolejne chwile z grą pozwalają mi stwierdzić, że właśnie walka stanowi jej główny element.

Początkowo walka może być tak prosta jak naciskanie jednego przycisku, ale z czasem zdajemy sobie sprawę, że system walki jest mocno złożony i gra zmusza nas do korzystania z bardziej złożonych narzędzi. Gracz ma do dyspozycji cały szereg środków, począwszy od bezpośrednich ataków, ataków na odległość a kończąc na czarach o przeróżnym działaniu.

Strona graficzna nie jest najważniejsza w tego rodzaju grach, jednakże oprawa „Sacred II” pozostawia trochę do życzenia. Postaciom jak i elementom otoczenia brakuje szczegółów, a generowanie grafiki jest często okraszone błędami czy zwolnieniami. Zastrzeżenia można mieć także do interfejsu użytkownika, który wypada znacznie lepiej w wersji na PC.

sacred_concept_art_skeleton

"...But who will answer it? Heroes who strive to prevent the world from lapsing into final chaos, or those who deepen it?"

Jednym z największych atutów recenzowanego tytułu jest możliwość gry we dwie osoby na jednej konsoli. W takiej sytuacji ekran nie jest jak typowo to ma miejsce podzielony na dwie części, ale gracze współdzielą jeden ekran, niczym w „Hunter: The Reckoning” (Xbox). Kooperacja jest znakomitym dodatkiem do gry, jednakże jest okraszona poważną wadą. W przypadku gry we dwie osoby obraz jest maksymalnie oddalony co utrudnia nawigację i pogarsza wrażenia wizualne. To nie koniec problemów, bo ponadto gra uniemożliwia korzystanie z menu obu graczom naraz, co mogłoby znacznie przyśpieszyć zarządzanie wyposażeniem itp. Kolejnym poważnym minusem jest brak możliwości wymiany przedmiotów z drugim lokalnym graczem. Części tych wad jest pozbawiony tryb gry we dwie osoby poprzez Sieć. Oprócz możliwości gry we dwóch na jednej konsoli można dołączyć się poprzez Xbox Live do drugiej pary osób i we czwórkę przemierzać krainę „Ancarni”.

Dla osób szukających rozrywki z gatunki RPG za wszelką cenę, „Sacred 2” dostarcza wielogodzinną rozrywkę w świecie fantasy, z setkami krótkich historii, zadań pobocznych będących ich konsekwencją, niezliczonymi przeciwnikami i sposobami ich unicestwienia. Zniechęca jednak uciążliwy interfejs użytkownika, słaba oprawa graficzna i szereg innych niedopracowań. Warstwie fabularnej brakuje spójności i definicji by móc zatopić w wirtualnym świecie bardziej wymagającego odbiorcę. Jako atut pozostaje solidny system walki i możliwość kooperacji w dwie bądź cztery osoby, co zmienia całkowicie charakter rozgrywki.

Ghostbusters screenshot

„I Ain't 'Fraid of No Ghost!„

Bohaterzy kultowej komedii z lat `80, pogromcy duchów powracają w grze, której fabuła osadzona jest dwa lata po wydarzeniach z drugiej części filmu. Przenosimy się do 1991 roku, drużyna tytułowych pogromców duchu rekrutuje nowego członka i to właśnie w jego postać wciela się gracz. Jako nowy bohater dołączamy do składu Petera. Reymonda, Egona i Winstona.

Skrypt, który pierwotnie miał być podstawą trzeciej części filmu, został napisany przez pomysłodawców Ghostbusters, Harolda Ramisa i Dana Aykroyda, którzy odgrywają, we wcześniejszych filmach, jak i grze, główne role.

Jeśli tylko nie dażysz niechęcią tego tytułu, bądź też, zazwyczaj słusznie, podchodzisz z dystansem do gier wyprodukowanych na licencji filmu, zapraszam do przeczytania recenzji gdyż najprawdopodniej mamy do czynienia z wyjątkiem.

Czytaj więcej »

[T-N]Akihabara@Deep_Search02[608697D8]DirectorsCut[(010463)12-48-31]

"The only way is up"

Akihabara. Nie ma na świecie drugiego takiego miejsca. To miasto pełne uzależnionych, fanatyków, osób określanych mianem otaku. To ich święta ziemia. Tu nikogo nie dziwi, że zatracają się w swoich hobby, udając się w ucieczkę od ponurości życia codziennego. Dla nich to oaza na pustyni, wyodrębniony świat i rzeczywistość…

Takie słowa zawiera wprowadzenie Akihabara@Deep, 11-odcinkowego serialu łączącego w sobie elementy dramatu i komedii wyemitowanego w Japonii w 2006 roku.

Historia ukazuje kilkoro indywidualistów, z których prawie każdy z jakiegoś powodu cierpi, często zamykając się wraz ze swoimi problemami we własnych czterech ścianach. Bohaterów łączy jeszcze jedna rzecz, mianowicie fakt, że wszyscy korzystają ze strony internetowej, prowadzonej przez tajemniczą osobę, która pomaga im przełamywać lęki i stawiać czoła problemom codziennego życia. Jej nagła śmierć, poprzedzona wspólnym spotkaniem całej grupy, staje się tutaj punktem zwrotnym, który wymusza powstanie pytań takich jak to czy bohaterowie są gotowi podnieść się po takiej stracie i wzajemnie pomóc sobie by wrócić do normalnego życia?

Czytaj więcej »

P5311573

Festiwal Sztuk Walki w czasie Dni Kultury Japońskiej

W dniach od 30 maja do 2 czerwca, po raz pierwszy w Bielsku-Białej, odbył się cykl imprez zatytułowany „Dni Kultury Japońskiej”. Wydarzenie zaplanowano równolegle z „X Mistrzostwami Polski Juniorów w Kendo”, a organizatorzy przygotowali wiele atrakcji, w tym warsztaty rysowania mangi, kaligrafii, pokazy sztuk walki, projekcje filmów i nie tylko. Całość została objęta patronatem Ambasady Japonii w Polsce, a impreza posiadała dodatkowy wydźwięk, wiążący się z 90-tą rocznicą nawiązania stosunków dyplomatycznych między Polską o Krajem Wschodzącego Słońca.

Wydarzeniem pierwszego dnia imprez były zorganizowane w hali sportowej Bielsko-Bialskiego Ośrodka Sportów i Rekreacji, „Victoria”, Mistrzostwa Polski Juniorów w, wywodzącej się szermierki samurajów sztuki walki, Kendo. Japońskie sztuki walki odegrały istotną rolę także w kolejnych spotkaniach.

Podczas dnia drugiego, na scenie „Domu Żołnierza zaprezentowały się: Klub Sportowy Bushi z Bielska-Białej, sekcja Aikido Klubu Sportowego Inazuma, również z Bielska-Białej, Szkoła Sztuk Walki „Tanto”, Centrum Japońskich Sztuk Walki Kobudo Kenkyukai, sekcja Jodo Katowickiego Klubu Bumeikan z Czerwionki-Leszczyny, sekcja Judo z LKS Polonia z Łazisk oraz sekcja Kenjutsu Klubu Bu Jutsu Kai z Krakowa. Pokazom towarzyszyło wiele emocji, a grupom udało się przedstawić ideę i zasady każdego z pokazywanych w czasie festiwalu stylów walki.

Uwagę przyciągała wystawa plakatów autorstwa Koichi Sato, udostępniona przez Muzeum Sztuki i Techniki Japońskiej “Manggha” z Krakowa; okazy drzewek Bonsai, pochodzące ze szkółki Ibuki z Janowic, zbroje samurajskie z prywatnej kolekcji autora książki „Zbroja japońska”, Pana Czesława Zabiegło, oraz skromna wystawa Kimon japońskich z prywatnej kolekcji Pani Magdaleny Płocica.

Tłem dla pokazów w pierwszym oraz drugim dniu imprezy były warsztaty, w których można było spróbować sztuki składania papieru Origami, poznać podstawy rysunku i Mangi, nauczyć gry w Go, czy też złożyć papierową lalkę na wzór inspirowany tradycyjnymi japońskimi lalkami Kokeshi. Warsztaty cieszyły się nieprzerwanym zainteresowaniem najmłodszych uczestników imprezy, choć nie tylko, a wszystko odbywało się pod okiem opiekunów, m.in. z Bielsko-Bialskiego Klubu Mangowego – „Kajima”.

Oprócz wystawy Kimon, w drugi dzień imprez dzień odbyła się prelekcja, prowadzona przez Panią Magdalenę Płocica, na temat Kimono oraz innych elementów ubioru damskiego, ożywiona dyskusją z zainteresowanymi. Moje wygórowane oczekiwania nie zostały do końca spełnione, gdyż stroje wolałbym zobaczyć w formie pokazu, szkoda również, że nie wykorzystano faktu posiadania kolekcji do zrobienia fotografii, co uczyniłoby prezentację unikalną, zamiast tego wykorzystano często bardzo niskiej rozdzielczości fotografie pochodzące z Sieci.

P5311604m

warsztaty w ramach imprezy Dni Kultury Japońskiej

Warsztaty kaligrafii, Origami i rysunku odbywały się w różnych miejscach miasta, takich jak plac przy teatrze Banialuka, także pierwszego czerwca. Na Dzień Dziecka zaplanowano także pokaz multimedialny „Odkrywamy Japonię”, składający się z prelekcji „Japońskie duchy i demony” przygotowanej przez Madgalenę Tomaszewską-Bolałek oraz prezentacji Radosława Bolałka o tytule „Komiksowi herosi wschodu i zachodu – podobni czy odmienni”. Pokaz odbył się w posiadającym oryginalny wystrój lokalu Grawitacja Cafe, w którym to przyciągają wzrok liczne przedmioty, które łamiąc prawa grawitacji lewitują pod sufitem. O japońskich wierzeniach słuchałem z zainteresowaniem, prezentację rozpoczęto omówieniem kwestii religijności w Japonii, po czym przedstawiono wywodzące się z nich wierzenia. Wykład był pełen przykładów i ciekawostek, oczekiwałbym jeszcze tylko wzbogacenia go odpowiednią ilością rysunków bądź fotografii, których zdobycie dla wydawnictwa nie powinno być większym problemem.

Obrazie bohaterów komiksu wschodu i zachodu przedstawionym w czasie prezentacji dużo moim zdaniem brakowało, a przytoczone bardzo komercyjne przykłady wywołały jeszcze bardziej negatywne wrażenie. Słowo „heros” kojarzy mi się najbardziej z mitologią, choć dzisiaj posiada szersze znaczenie przenośne, nie potrafiłem uniknąć uogólnienia tematu po prostu do bohatera komiksowego. Pominięto bardzo istotny według mnie aspekt psychologiczny i analizę osobowości typowego bohatera współczesnego komiksu amerykańskiego oraz japońskiego, pozwalającą w bardzo klarowny sposób pokazać różnice.

Dnia 2 czerwca organizatorzy zaplanowali pokaz tradycyjnej japońskiej ceremonii parzenia herbaty – Chado, prowadzony przez mistrzów szkoły Senshinkai Urasenke, a także projekcje filmów “Kwaidan” oraz “Rudobrody”. Wszystko to odbyło się w Piwnicy Zamkowej Zamku Książąt Sułkowskich.

Święto Kraju Kwitnącej Wiśni w Bielsku-Białej dobiegło już końca. Pomimo pewnych braków organizacyjnych, cieszę się, że mogłem w Dniach Kultury Japońskiej uczestniczyć, a przede wszystkim, że taka idea wreszcie pojawiła się w rodzimym mieście. Mam nadzieje, że kolejna edycja imprezy, zgodnie z zasadą więcej i lepiej, będzie jeszcze lepsza i bogatsza w atrakcje, których tym razem brakowało, na przykład kulinarne czy muzyczne.

watchmen2009ep01720pbluraydtsx264-don03100414-00-06

"This city is afraid of me. I have seen its true face."

„Watchmen” („Strażnicy”) Zack`a Snyder`a to prawdopodobnie najbardziej udana próba przeniesienia amerykańskiego komiksu na ekrany kin. Obok filmu aktorskiego Warner Bros. pokusiło się o ożywienie uznanego tworu DC Comics w jeszcze inny sposób. Wydany na nośnikach DVD-Video, Blu-Ray oraz dostępny w sklepie iTunes „Watchmen: The Complete Motion Comic” to animowana wersja papierowego komiksu, która, tekst często przenosząc słowo w słowo, w pełni oddaje treść oryginału. Podobnie jak komiks seria składa się z dwunastu oddzielnych epizodów, z których każdy trwa około pół godziny. Kilka konfrontacji pozwoliło mi stwierdzić, że niemal każdy panel komiksu został wiernie przeniesiony na ekran telewizora. Postacie ożyły dzięki niezależnej od tła animacji ruchu, a przekaz nabrał realizmu za sprawą animacji opadających kropli deszczu czy unoszonych przez wiatr liści.

“Dog carcass in alley this morning, tire tread on burst stomach. This city is afraid of me. I have seen its true face.”

Realia komiksu osadzone są w roku 1985, w Ameryce i przedstawiają alternatywną historię/rzeczywistość, w której to wśród społeczności żyją superbohaterowie. Świat stoi na progu wojny, społeczeństwo przestało ufać swoim obrońcom a rząd zakazał dalszej działalności „Strażnikom”. Scenariusz otwiera morderstwo jednego z zamaskowanych obrońców prawa, znanego jako „Komediant”.

„Soon, it will be dark. Beneath me, this awful city, it screams like an abattoir full of retarded children. New York. On friday night, a Comedian died in New York. Somebody knows why. Down there… Somebody knows.”

Czytaj więcej »

akihabara2

"Electric town"

Akihabara to powstała tuż po II wojnie światowej dzielnica Tokyo, znana inaczej jako elektryczne miasto. Już od początków istnienia skupiała w swoim obszarze sprzedawców podzespołów i urządzeń elektronicznych. W ciągu ostatnich lat Akihabara stała się swoistą Mekką dla entuzjastów wszystkiego co związane z elektroniczną rozrywką i dzisiaj stanowi labirynt kilkuset sklepów, które dziennie odwiedza dziesiątki tysięcy zainteresowanych. „Akihabara Geeks” zabiera widza w krótką, ale treściwą wycieczkę po ulicznych sklepach, kawiarniach tego intrygującego miejsca. W czasie 45 minutowego dokumentu poznajemy szereg wyjątkowych ludzi, którzy w różny sposób są powiązani z miejscem jakim jest Akihabara.

Czytaj więcej »

fullmetal_alchemist_2_ep11

"But what should we do, how should we be? How to fix everything, to forget? It's forbidden to try to return One taken by the earth."

Wczoraj miała miejsce premiera pierwszego odcinka drugiej odsłony najpopularniejszej w Japonii serii anime zatytułowanej “Fullmetal Alchemist”. “Brotherhood” to trzecia, po pełnometrażowym filmie “Conqueror of Shamballa”, interpretacja mangi i alternatywna w stosunku do pierwszej serii wersja wydarzeń. Czy najgoręcej oczekiwane anime tego roku anime sprosta głębokim oczekiwaniom fanów?

W alternatywnej do naszego świata rzeczywistości istnieje moc, której możliwości na pozór wydają się być nieograniczone.

Alchemia, znana także jako Równoważna Wymiana, zrozumienie fundamentalnych zasad tego świata, dzięki którym możliwa jest zmiana postaci czegoś na coś coś innego, o równoważnej wartości.

Niektóry nazywają ją nauką, niektórzy magią, jeszcze inny wierzą, że to cuda. Jakkolwiek potężna, wciąż kryje w sobie granice, których przekraczać się nie powinno.

Po utracie matki, bracia Erlic złamali największe tabu – przeprowadzili Ludzką Transmutację.

W wyniku tego przerażającego eksperymentu, młodszy brat, Alhphonse, stracił całe swoje ciało, jego dusza jest teraz powiązana z metalową zbroją. Starszy brat, Edward, stracił swoje ramię i nogę, które zastąpione zostały metalowymi protezami.

Nie mający nic do stracenia, pragnący odzyskać to co utracili przez swój grzech wyruszają w podróż w celu odnalezienia mitycznego Kamienia Filozoficznego, który według legendy umożliwia posiadaczowi przekroczenie granic alchemii.

Droga, którą obrali nie należy do najłatwiejszych, znajdą się tacy, którzy nie pozwolą by bracia osiągnęli spragniony cel.

Konspiracja, zemsta, echa tragedii spowodowanych przez zakazaną wiedzę przyczynią się do cierpienia kolejnych istnień.

Pomimo trudów, rozpaczy i zwątpienia bracia nie poddadzą się i będą dążyć do nieosiągalnego.

Pierwsze chwile spędzone ze wznowieniem jednego z moich ulubionych anime wywołały mieszane uczucia. Tempo akcji jest szybkie, wydarzenia przewijają się niczym obrazy w kalejdoskopie, przez co niektóre sytuacje są upraszczane lub pomijane. Pierwsza odsłona anime “Full Metal Alchemist” urzekała klimatem i dramaturgią, w tym wypadku wydaje się jakby to wszystko zanikło. Z właściwą oceną należy jednak poczekać kilka odcinków, aż seria nabierze właściwego toru.

Czytaj więcej »

chaos_head_save

"Whose eyes are those?"

Wyobraź sobie: spacerujesz ulicą, wśród tłumu nieopodal dostrzegasz znajomą twarz. Błysk. To ona, podchodzi do Ciebie, szepcze coś do ucha, nie słyszysz, za duży hałas. Błysk. Stoisz w tym cały czas w tym samym miejscu, znajoma osoba, nie zdążyła Cię nawet zauważyć… Halucynacja? Zmęczenie? Sen na jawie? Następnego dnia wychodzisz z domu, dociera do Ciebie intrygująca cisza. Idziesz wzdłuż drogi, nie napotykasz nikogo, ulice są puste, wchodzisz do sklepu – nie ma nikogo, na stacji metra – nie ma nikogo, wchodzisz na przejście do pieszych… Błysk. Rozglądasz się wokół siebie, jesteś na środku przejścia, słyszysz klaksony stojących na wszystkich czterech pasach samochodów i szepczący tłum gapiów zgromadzonych w pobliżu przejścia….Co się dzieje? Czy jesteś chory? Czy masz halucynacje? Czy to rzeczywistość? Czytaj więcej »